W konkatedrze św. Jakuba w Olsztynie odbyła się Msza Krzyżma, której przewodniczył abp Józef Górzyński. Podczas Eucharystii kapłani odnowili, wobec swojego biskupa, przyrzeczenia złożone w dniu święceń kapłańskich. – Każdego dnia kapłan powraca jakby nad Jezioro Galilejskie, gdzie Jezus zapytał Piotra: „Czy miłujesz Mnie?” ( J 21, 15), aby odnowić swoje „tak” – mówił abp Józef Górzyński.
Msza Krzyżma Świętego w Olsztynie

Msza Krzyżma Świętego w Olsztynie
Msza Krzyżma Świętego w konkatedrze świętego Jakuba rozpoczęła się od życzeń, bowiem Wielki Czwartek to dzień ustanowienia Eucharystii i kapłaństwa. Życzenia w imieniu wszystkich kapłanów archidiecezji warmińskiej, od kleryków, służby liturgicznej i warmińskiej młodzieży, przyjął arcybiskup Józef Górzyński, metropolita warmiński. – Dziękuję bardzo za życzenia i wyrażając te radość, dziękuję też, że jako kapłani nie jesteśmy sami. Razem z nami jest młodzież, jest służba liturgiczna, bez której nie wyobrażamy sobie piękna liturgii – przyznaje abp Józef Górzyński.
Metropolita warmiński przewodniczył uroczystej Eucharystii, która zgromadziła wielu kapłanów z terenu archidiecezji. W kazaniu zwracając się zwłaszcza do kapłanów, przywołał niektóre z wielu myśli papieża Leona XIV zawarte w liście apostolskim „Wierność, która rodzi przyszłość”. – Każde powołanie w Kościele rodzi się z osobistego spotkania z Chrystusem, Osobą, która nadaje życiu nową perspektywę, a tym samym decydujące ukierunkowanie. Przed każdym zobowiązaniem, przed każdą dobrą osobistą aspiracją, przed każdą służbą stoi głos Mistrza, który wzywa: „Pójdź za Mną” – mówi abp Górzyński.
Niezwykle wymownym momentem podczas Eucharystii, było odnowienie przyrzeczeń kapłańskich, które księża składali podczas swoich święceń. – To jest powrót do naszych źródeł. Wracamy, by odnowić nasz wybór. Tak jak wracamy do odnowienia chrztu w Wielką Sobotę, tak dziś wracamy do odnowienia naszego kapłaństwa, które jest darem i tajemnicą – mówi ks. Marcin Brzostek, wikariusz parafii Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny w Ostródzie. Ale kapłani w swojej posłudze potrzebują nie tylko takich momentów. Ważna jest również nasza modlitwa w ich intencji – Trzeba się za nich modlić bo to nasz obowiązek – dodaje pani Joanna z Olsztyna.
W trakcie liturgii odbyło się także błogosławieństwo olejów świętych: chorych i katechumenów oraz konsekracja oleju krzyżma. Wielki Czwartek wprowadza wiernych w Triduum Paschalne. Wieczorna Msza Wieczerzy Pańskiej na pamiątkę Ostatniej Wieczerzy, którą Jezus spożył ze swoimi uczniami, jest początkiem najważniejszych wydarzeń w chrześcijaństwie. – To jest właśnie ta tajemnica Wielkiego Czwartku. Człowiek, który siada do stołu z Bogiem, potem go zdradza. A to wszystko dla naszego zbawienia – mówi biskup Janusz Ostrowski – biskup pomocniczy archidiecezji warmińskiej.
Dziś także poznaliśmy nominacje kanonickie w kapitułach kolegiackich w Dobrym Mieście, Lidzbarku Warmińskim i w Kętrzynie:
KAPITUŁA KOLEGIACKA W DOBRYM MIEŚCIE
Ksiądz Kanonik gremialny JERZY BALCER, proboszcz parafii świętych Hiacynty i Franciszka w Ostródzie, został mianowany
PREPOZYTEM KAPITUŁY KOLEGIACKIEJ W DOBRYM MIEŚCIE.
Ksiądz Prałat Kanonik gremialny STANISŁAW ZINKIEWICZ, proboszcz parafii Najświętszego Zbawiciela i Wszystkich Świętych w Dobrym Mieście otrzymał tytuł KANONIKA ZASŁUŻONEGO KAPITUŁY KOLEGIACKIEJ W DOBRYM MIEŚCIE.
Ksiądz Kanonik gremialny JÓZEF GAWRYLCZYK, duszpasterz emeryt w parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa w Górowie Iławeckim otrzymał tytuł KANONIKA ZASŁUŻONEGO KAPITUŁY KOLEGIACKIEJ W DOBRYM MIEŚCIE.
Ksiądz Kanonik honorowy WALDEMAR CYBULSKI, proboszcz parafii świętego Bartłomieja Apostoła w Jezioranach i dziekan dekanatu Barczewo został mianowany KANONIKIEM GREMIALNYM KAPITUŁY KOLEGIACKIEJ W DOBRYM MIEŚCIE
Ksiądz Kanonik honorowy JERZY MAZUR Proboszcz parafii świętego Stanisława Biskupa i Męczennika w Waplewie został mianowany KANONIKIEM GREMIALNYM KAPITUŁY KOLEGIACKIEJ W DOBRYM MIEŚCIE
KAPITUŁA KOLEGIACKA W KĘTRZYNIE
Ksiądz Kanonik honorowy EUGENIUSZ PIPAŁA proboszcz parafii Najświętszej Maryi Panny Różańcowej w Pieckach został mianowany KANONIKIEM GREMIALNYM KAPITUŁY KOLEGIACKIEJ W KĘTRZYNIE
Ksiądz REMIGIUSZ KLIMKOWSKI proboszcz parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa w Olsztynku i dziekan dekanatu Olsztynek został mianowany KANONIKIEM HONOROWYM KAPITUŁY KOLEGIACKIEJ W KĘTRZYNIE
Ksiądz JAN PUŁAWSKI proboszcz parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa w Górowie Iławeckim i dziekan dekanatu Górowo Iławeckie został mianowany KANONIKIEM HONOROWYM KAPITUŁY KOLEGIACKIEJ W KĘTRZYNIE
KAPITUŁA KOLEGIACKA W LIDZBARKU WARMIŃSKIM
Ksiądz Prałat Kanonik gremialny JERZY ROŻENTALSKI proboszcz parafii Podwyższenia Krzyża Świętego w Lidzbarku Warmińskim i dziekan dekanatu Lidzbark Warmiński otrzymał tytuł KANONIKA ZASŁUŻONEGO KAPITUŁY KOLEGIACKIEJW LIDZBARKU WARMIŃSKIM.
Ksiądz Kanonik honorowy JAROSŁAW PRUSACZYK proboszcz parafii świętych Apostołów Piotra i Pawła w Lidzbarku Warmińskim i wicedziekan Dekanatu Lidzbark Warmiński został mianowany KANONIKIEM GREMIALNYM KAPITUŁY KOLEGIACKIEJ W LIDZBARKU WARMIŃSKIM
Ksiądz JERZY OLECHNOWICZ proboszcz parafii świętego Jana Apostoła i Ewangelisty w Bartoszycach i dziekan dekanatu Bartoszyce został mianowany KANONIKIEM HONOROWYM KAPITUŁY KOLEGIACKIEJ W LIDZBARKU WARMIŃSKIM
Bartosz Gołębiowski/ArchWarmiaMedia
Poniżej tekst kazanie abpa Józefa Górzyńskiego metropolity warmińskiego:
Drodzy Siostry i Bracia, Drodzy Kapłani
„Wy zaś będziecie nazywani kapłanami Pana, zwać was będą sługami Boga naszego” (Iz 61, 6) – przepowiada dzisiaj prorok Izajasz i utożsamia kapłaństwo ze służbą. Komu zawdzięczamy tę kapłańską godność? Św. Jan przed chwilą wyraził to uroczyście: „Temu, który nas miłuje i który przez swą krew uwolnił nas od naszych grzechów, i uczynił nas królestwem – kapłanami dla Boga i Ojca swojego, Jemu chwała i moc na wieki wieków!” (Ap 1, 5-6). A wszystko to z namaszczenia Duchem Świętym: i prorockie przepowiadanie i Jezusowe dzieło zbawcze, począwszy od wcielenia aż po paschę, i nasze w nim uczestniczenie – wszystko to dlatego, że Duch Święty namaścił i posłał. Tego właśnie Ducha Świętego otrzymał Kościół jako swoje życie. Tym Duchem Świętym Kościół ma żyć i ma Go przekazywać. Dlatego w tej Mszy św. pochylamy się nad olejem, świętym znakiem przekazywania Ducha Świętego.
Obdarowanie Duchem Świętym i posłanie stanowi naturę apostolskiej misji Kościoła. Konstytucja o Liturgii św. mówi o tym tak: „Jak Ojciec posłał Chrystusa, tak On posłał Apostołów, których napełnił Duchem Świętym, nie tylko po to, aby głosząc Ewangelię wszelkiemu stworzeniu, zwiastowali, że Syn Boży przez swoją śmierć i zmartwychwstanie uwolnił nas spod władzy szatana i śmierci oraz przeniósł do królestwa Ojca, lecz również po to, aby to dzieło zbawienia, które głosili, również sprawowali przez Ofiarę i sakramenty, wokół których skupia się całe życie liturgiczne” (KL 6). Głoszenie i sprawowanie dzieła zbawczego Jezusa Chrystusa jest celem i stanowi samą naturę posłania Apostołów, do którego to zadania zostali uzdolnieni/namaszczeni Duchem Świętym.
To namaszczenie i posłanie tworzy bardzo szczególną relację z Chrystusem. Sam Pan Jezus opisze ją w Wieczerniku słowami: „Już was nie nazywam sługami (…) ale (…) przyjaciółmi” (J 15, 15). Sam siebie nazywa jednak sługą. Da temu wymowny wyraz gestem obmywania nóg. Podkreśli przy tym, że czyni ten znak jako Nauczyciel. Uczniowie Jego nie mają i nie mogą mieć innego nauczyciela. Mają Go naśladować, a zatem cechować się postawą sługi. Służebność to cecha ich postawy a przyjaźń jest cechą ich relacji z Chrystusem. Być przyjacielem Zbawcy to niewyobrażalnie niezwykła godność, która mówi przede wszystkim o szczególnej bliskości. Godność, która domaga się adekwatnej odpowiedzi. Bo przyjaźń to relacja, a relacja domaga się adekwatności. Podejmując powołanie, podejmujemy wezwanie i zobowiązanie do przyjaźni z Panem Jezusem. Czym ono ma się wyrażać? Niewątpliwie chodzi o postawę, która winna przejawiać wiele cech. Czy jakąś w szczególności? Papież Leon XIV mówiąc do współczesnych duchownych w swoim liście apostolskim Wierność, która rodzi przyszłość (8.12.2025) proponuje aby dzisiaj rozważyć tożsamość i funkcję posługi pasterskiej przez pryzmat wierności. Przywołajmy niektóre z wielu ważnych myśli tego dokumentu:
„Każde powołanie w Kościele rodzi się z osobistego spotkania z Chrystusem, „Osobą, która nadaje życiu nową perspektywę, a tym samym decydujące ukierunkowanie”. Przed każdym zobowiązaniem, przed każdą dobrą osobistą aspiracją, przed każdą służbą stoi głos Mistrza, który wzywa: „Pójdź za Mną” ( Mk 1, 17). Pan życia zna nas i oświeca nasze serca swoim pełnym miłości spojrzeniem (por. Mk 10, 21). Nie jest to tylko wewnętrzny głos, ale duchowy impuls, który często dociera do nas poprzez przykład innych uczniów Pana i który przybiera formę odważnego wyboru życia. Wierność powołaniu, zwłaszcza w czasie próby i pokusy, umacnia się, gdy nie zapominamy o tym głosie, gdy potrafimy z pasją przypomnieć sobie brzmienie głosu Pana, który nas kocha, wybiera i wzywa, powierzając nas również niezbędnemu towarzyszeniu tych, którzy są doświadczeni w życiu Ducha. Echo tego Słowa jest z czasem początkiem wewnętrznej jedności z Chrystusem, która jest fundamentalna i niezastąpiona w życiu apostolskim” (p. 5).
Dalej papież przypomni, że powołanie jest darem i domaga się takiej samej odpowiedzi, czyli daru z siebie. Przypomni także fundamentalne prawdy odnoszące się do trwania w powołaniu: „Każde powołanie jest darem Ojca, który wymaga wiernego strzeżenia go w dynamice ciągłego nawracania się. Posłuszeństwo własnemu powołaniu buduje się każdego dnia poprzez słuchanie Słowa Bożego, sprawowanie sakramentów – zwłaszcza Ofiary Eucharystycznej – poprzez ewangelizację, bliskość z najuboższymi i braterstwo kapłańskie, czerpiąc z modlitwy jako znamienitego miejsca spotkania z Panem. Każdego dnia kapłan powraca jakby nad Jezioro Galilejskie – tam, gdzie Jezus zapytał Piotra: „Czy miłujesz Mnie?” ( J 21, 15) – aby odnowić swoje „tak”. W tym sensie można zrozumieć, co Optatam totius wskazuje w odniesieniu do formacji kapłańskiej, wyrażając nadzieję, że nie kończy się ona w czasie seminarium (por. nr 22), otwierając drogę do nieustannej, permanentnej formacji, tak aby stworzyć dynamizm ciągłego odnawiania się ludzkiego, duchowego, intelektualnego i duszpasterskiego” (p. 7).
W kontekście aktualnego roku duszpasterskiego mamy także w liście papieża pouczenie co dla kapłanów znaczy bycie uczniem Chrystusa: „Od momentu powołania i początkowej formacji piękno i wytrwałość drogi są strzeżone przez sequela Christi. Każdy pasterz, zanim poświęci się prowadzeniu trzody, musi bowiem nieustannie pamiętać, że sam, wraz z braćmi i siostrami, jest uczniem Mistrza, ponieważ „przez całe życie pozostaje się «uczniami», z nieustannym pragnieniem, aby «upodabniać się» do Chrystusa”. Tylko ta relacja posłusznego naśladowania i wiernego bycia uczniem może utrzymać umysł i serce we właściwym kierunku, pomimo zawirowań, jakie może przynieść życie” (p. 9).
Papież nie unika też bolesnego tematu odejść z kapłaństwa i wiąże go z formacją: „Kwestia formacji ma również kluczowe znaczenie dla rozwiązania problemu osób, które po kilku latach lub nawet dziesięcioleciach porzucają posługę. Tej bolesnej rzeczywistości nie należy jednak interpretować wyłącznie w kategoriach prawnych, ale trzeba z uwagą i współczuciem przyjrzeć się historii tych braci, a także różnorodnym przyczynom, które mogły doprowadzić ich do podjęcia takiej decyzji. Odpowiedzią na to jest przede wszystkim odnowione zaangażowanie w formację, której celem jest „droga zacieśniania więzi z Panem, angażująca całą osobę, serce, inteligencję, wolność i kształtująca ją na obraz Dobrego Pasterza” (p. 11).
Ważne papieskie przesłanie pada w kontekście troski o powołanie własne i innych. To w tym kontekście papież akcentuje kapłańską postawę służby: „Chodzi zatem o pielęgnowanie i troskę o wzrost powołania w nieustannym procesie nawrócenia i odnowionej wierności, który nigdy nie jest wyłącznie drogą indywidualną, ale zobowiązuje nas do troski o siebie nawzajem. Ta dynamika jest zawsze na nowo dziełem łaski, która obejmuje nasze kruche człowieczeństwo, uzdrawiając je z narcyzmu i egocentryzmu. Z wiarą, nadzieją i miłością jesteśmy wezwani do podejmowania każdego dnia naśladowania Chrystusa, pokładając całą naszą ufność w Panu. Komunia, synodalność i misja nie mogą się bowiem wypełnić, jeśli w sercach kapłanów pokusa autoreferencyjności nie ustąpi miejsca logice słuchania i służby. Jak podkreślił Benedykt XVI, „kapłan jest sługą Chrystusa w tym sensie, że jego życie, ontologicznie upodobnione do Chrystusa, przyjmuje charakter zasadniczo relacyjny: on jest w Chrystusie, przez Chrystusa i z Chrystusem w służbie ludzi. Właśnie dlatego, że należy do Chrystusa, prezbiter pozostaje całkowicie w służbie ludzi: jest szafarzem ich zbawienia, ich szczęścia, ich autentycznego wyzwolenia, dojrzewając w tym stopniowym przyjmowaniu woli Chrystusa, w modlitwie, w obcowaniu z Nim «serce z Sercem»” (p. 13).
Wiele uwagi poświęca papież refleksji na wiernością w jej powiązaniu z braterstwem: „W ramach tej fundamentalnej wspólnoty braterskiej, która ma swoje korzenie w chrzcie i jednoczy cały Lud Boży, Sobór podkreśla szczególną więź braterską między wyświęconymi szafarzami, opartą na samym sakramencie święceń: „Wszyscy prezbiterzy, przez święcenia włączeni do stanu prezbiterów, związani są ze sobą najgłębszym braterstwem sakramentalnym, szczególnie zaś tworzą jedno prezbiterium w diecezji, w której służą pod przewodnictwem własnego biskupa. […] Z innymi więc członkami tegoż prezbiterium każdy kapłan jest związany szczególnymi więzami miłości apostolskiej, posługi i braterstwa”. Braterstwo kapłańskie, zanim stanie się zadaniem do realizacji, jest zatem darem tkwiącym w łasce święceń. Należy uznać, że dar ten nas poprzedza: nie buduje się go wyłącznie dzięki dobrej woli i zbiorowym wysiłkom, ale jest on darem łaski, który pozwala nam uczestniczyć w posłudze biskupa i realizuje się we wspólnocie z nim i z braćmi. Właśnie z tego powodu prezbiterzy są wezwani do odpowiadania na łaskę braterstwa, okazując i potwierdzając swoim życiem to, co zostało między nimi zapieczętowane nie tylko przez łaskę chrztu, ale także przez sakrament święceń. (…) Jednym z głównych wyzwań na przyszłość, zwłaszcza w świecie naznaczonym wojnami, podziałami i nieporozumieniami, jest uwidacznianie tego relacyjnego i komunijnego wymiaru posługi kapłańskiej, mając świadomość, że jedność Kościoła wynika z „jedności Ojca, Syna i Ducha Świętego”. Braterstwo kapłańskie należy zatem traktować jako element składowy tożsamości szafarzy, nie tylko jako ideał lub slogan, ale jako aspekt, w który należy się zaangażować z nową energią” (p. 14-16).
Mówiąc o tożsamości kapłańskiej papież Leon cytuje swoich poprzedników, Franciszka i Jana Pawła II: „Tożsamość prezbiterów opiera się na ich byciu dla i jest nierozerwalnie związana z ich misją. Rzeczywiście, ten, kto ‘sądzi, że znajdzie tożsamość kapłańską, zgłębiając introspekcyjnie swoje życie wewnętrzne, być może znajduje jedynie znaki, które mówią o «wyjściu»: wyjdź poza siebie, wyjdź w poszukiwaniu Boga w adoracji, wyjdź i daj swemu ludowi to, co ci zostało powierzone, a twój lud zadba, byś poczuł i zasmakował, kim jesteś, jak się nazywasz, jaka jest twoja tożsamość i sprawi, że będziesz się radował stokrotnym plonem, który Pan obiecał swoim sługom. Jeśli nie wyjdziesz poza siebie, to olej jełczeje, a namaszczenie nie może być owocne’. (…) W naszym współczesnym świecie, charakteryzującym się szybkim tempem życia i nieustanną potrzebą bycia w kontakcie, co często sprawia, że jesteśmy zabiegani i skłonni do aktywizmu, istnieją co najmniej dwie pokusy, które zagrażają wierności tej misji. Pierwsza z nich to mentalność oparta na wydajności, zgodnie z którą wartość każdego człowieka mierzy się jego osiągnięciami, czyli liczbą zrealizowanych działań i projektów. Zgodnie z tym sposobem myślenia to, co robisz, jest ważniejsze od tego, kim jesteś, co odwraca prawdziwą hierarchię tożsamości duchowej. Druga pokusa, przeciwnie, kwalifikuje się jako rodzaj kwietyzmu: przerażeni kontekstem, wycofujemy się w głąb siebie, odrzucając wyzwanie ewangelizacji i przyjmując podejście leniwe i defetystyczne. W przeciwieństwie do tego, radosna i pełna pasji posługa – pomimo wszystkich ludzkich słabości – może i musi z zapałem podjąć zadanie ewangelizacji każdego wymiaru naszego społeczeństwa, w szczególności kultury, gospodarki i polityki, aby wszystko zostało zrekapitulowane w Chrystusie (por. Ef 1, 10). Aby pokonać te dwie pokusy i prowadzić radosną i owocną posługę, każdy prezbiter powinien pozostać wierny misji, którą otrzymał, to znaczy darowi łaski przekazanej przez biskupa podczas święceń kapłańskich. Wierność misji oznacza przyjęcie paradygmatu, który przekazał nam św. Jan Paweł II, przypominając wszystkim, że miłość pasterska jest zasadą jednoczącą życie prezbitera. To właśnie poprzez podtrzymywanie ognia miłości pasterskiej, czyli miłości Dobrego Pasterza, każdy kapłan może odnaleźć równowagę w codziennym życiu i umieć rozróżniać to, co jest pożyteczne i co stanowi proprium posługi, zgodnie z wytycznymi Kościoła” (p. 23-24).
I na koniec bardzo istotny aktualnie fragment papieskiego listu: „Harmonia między kontemplacją a działaniem nie powinna być osiągana poprzez gorączkowe przyjmowanie schematów działania lub poprzez proste równoważenie działań, ale poprzez przyjęcie wymiaru paschalnego jako centralnego elementu posługi. Oddanie się bez zastrzeżeń nie może i nie powinno w żadnym wypadku oznaczać rezygnacji z modlitwy, studium, braterstwa kapłańskiego, ale wręcz przeciwnie, staje się horyzontem, w którym wszystko jest zawarte w takim stopniu, w jakim jest ukierunkowane na Pana Jezusa, umarłego i zmartwychwstałego dla zbawienia świata. W ten sposób wypełniają się również przyrzeczenia złożone w czasie święceń, które wraz z oderwaniem od dóbr materialnych sprawiają, że w sercu prezbitera rodzi się wytrwałe poszukiwanie i przylgnięcie do woli Bożej, dzięki czemu Chrystus jest widoczny w każdym jego działaniu. Dzieje się tak na przykład wtedy, gdy unika się wszelkiego osobowościowego podejścia i celebrowania siebie, pomimo publicznej ekspozycji, do której czasami zobowiązuje pełniona funkcja. Wychowany przez tajemnicę, którą celebruje w świętej liturgii, każdy kapłan musi „zniknąć, aby pozostał Chrystus, stać się małym, aby On był poznany i uwielbiony, poświęcić się do końca, aby nikomu nie zabrakło możliwości poznania Go i kochania”. Dlatego też obecność w mediach, korzystanie z sieci społecznościowych ( social network) i wszystkich dostępnych obecnie narzędzi należy zawsze rozważać mądrze, przyjmując za paradygmat rozeznania służbę ewangelizacji. „Wszystko mi wolno, ale nie wszystko przynosi korzyść” ( 1 Kor 6, 12) (p. 25).
Kończąc swój list papież cytuje św. Jana Marię Vianneya: „Jak mawiał Proboszcz z Ars: <Kapłaństwo to miłość serca Jezusowego>. Miłość tak silna, że rozprasza chmury przyzwyczajenia, zniechęcenia i samotności, miłość całkowita, która jest nam w pełni dana w Eucharystii. Miłość eucharystyczna, miłość kapłańska” (p. 29).
Drodzy kapłani, za chwilę odnowimy przyrzeczenia kapłańskie. Niech ten akt utwierdzi w nas pragnienie służby i wierności Chrystusowi w misji, do której nas powołał, posłał i uzdolnił mocą swego Ducha. Niech oleje święte, na które dzisiaj nakładamy moc Ducha Świętego, będą nam przypomnieniem naszego namaszczenia i skutecznym znakiem przekazywania Bożej mocy dla uświęcania ludu Bożego, do czego zostaliśmy powołani, namaszczeni i posłani. Amen.































































































