Nie wolno nam być obojętnym

Nie wolno nam być obojętnym

Uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny to czas odpustu we Fromborku. Liczni pielgrzymi przybyli w ten dzień, by pod przewodnictwem abp. Józefa Górzyńskiego dziękować Bogu za dar Maryi, za nadzieję, jaką niesie z sobą Jej wzięcie do nieba. – W hałasie dzisiejszego świata, przepełnionego pychą i egoizmem, Maryja próbuje nas przekonać do życia cichego, ukrytego i przede wszystkim pokornego – mówił w homilii ks. kan. Mariusz Falk.

Dziś Wzgórze Katedralne we Fromborku było pełne życia. Od rana rozstawiano odpustowe kramy. Ludzie krzątali się, wykładając towar. Na godzinę przed sumą odpustową po ulicy przed archikatedrą spacerowały tłumy. Niektórzy zatrzymywali się przed stoiskami: zabawki, balony, wypieki i ubrania. Dziś można było kupić tu wszystko. Od czasu do czasu ktoś strzelał z kapiszonów, a huk rozchodził się na całą okolicę.

Z posesji pałacu biskupów wyszedł abp Józef Górzyński z grupą kanoników Warmińskiej Kapituły Katedralnej. Stanęli nieopodal kaplicy św. Józefa, oczekując na pielgrzymkę, która tradycyjnie w dniu odpustu wyrusza z pobliskiego Braniewa, by po dziesięciokilometrowym marszu dotrzeć na Wzgórze Katedralne i wziąć udział w uroczystej Mszy św. odpustowej. Po chwili słychać było dochodzący z oddali śpiew. Widać było już krzyż, za którym podążali pątnicy. Metropolita warmiński wraz z kapłanami powitał pielgrzymów, których prowadził dziekan dekanatu Braniewo ks. Leszek Galica.

– Bardzo serdecznie was pozdrawiam. To wielka radość, że co roku przychodzicie pieszo. Razem będziemy się modlić, polecając całą naszą archidiecezję i wszystkich pielgrzymów. Niech doby Bóg wam błogosławi, a Matka Najświętsza wyprasza łaski, o które prosiliście w drodze – zwrócił się do pątników metropolita warmiński.

– Wyruszyliśmy już po raz trzydziesty piąty – podkreślał ks. Leszek Galica. – Mamy swoje intencje, które zanosimy do Pani Fromborskiej. Jesteśmy w jednym dekanacie, stąd kult Gwiazdy Mórz jest nam bliski – wyjaśniał dziekan. W tym roku do Fromborka przyszło prawie 150 osób, jak z uśmiechem podkreślał ks. Galica, o osiem więcej, niż w zeszłym roku. – Odmówiliśmy po drodze poranną modlitwę, godzinki, Różaniec, Koronkę do Bożego Miłosierdzia. Był wspólny śpiew tradycyjnych pieśni maryjnych – mówił ks. Leszek.

– Przychodzimy tutaj, żeby potwierdzić nasze chrześcijaństwo, że wierzymy, mamy wspólne wartości, że do nieba prowadzi nas Maryja – mówi Marek. – Musimy być świadkami, że wartości chrześcijańskie są nam bliskie. Nie można wystraszonym siedzieć w domu, a z odwagą świadczyć o wierze Polaków. Dlatego idę – podkreśla.

O godz. 11.00 rozpoczęła się Msza św., której przewodniczy abp Józef Górzyński. Uczestników liturgii przywitał proboszcz ks. kan. Jacek Wojtkowski. – W uroczystość Wniebowzięcia NMP gromadzimy się w samym sercu Warmii, w katedrze archidiecezji warmińskiej – mówił kanonik. – Świętujemy 783. rocznicę ustanowienia diecezji warmińskiej – przypominał i wyraził wdzięczność Bogu za dar wiary poprzednich pokoleń. Podkreślał, iż katedra jest matką wszystkich kościołów diecezji.

Homilię wygłosił ks. kan. Mariusz Falk. Skłaniał do refleksji nad tym, jaką mamy relację z Maryją. – Dobrze, że potrafimy odmawiać jedną dziesiątkę Różańca Świętego, a może cały Różaniec każdego dnia. Świetnie, że pielęgnujemy uczestnictwo w nabożeństwach majowych, październikowych. Jeszcze lepiej, gdy dbamy o pierwsze soboty miesiąca. Może mamy zwyczaj oddawania Jej czci w sanktuariach maryjnych, tak licznych na naszej świętej Warmii i w ogóle w naszej ukochanej ojczyźnie. To wszystko świadczy o tym, że Maryja, Matka Pana naszego Jezusa Chrystusa, nie jest nam obca, że pozwalamy Jej działać w naszym życiu i w życiu społeczności, w której spędzamy naszą codzienność. To wszystko może być jednak jedynie przyzwyczajeniem, zwyczajem, przejętą tradycją, czy przyjemnie spędzonym czasem – zauważył kaznodzieja.

Podkreślał, że najważniejsza jest relacja miłości, która jest ponad praktykami religijnymi, ponad deklaracjami, a ta relacja wobec Maryi winna być owocem sceny spod krzyża, kiedy Jezus dał nam Ją za Matkę. – Dzisiaj cieszymy się, że Matka Pana naszego Jezusa Chrystusa, wzięta do nieba, zrealizowała podstawowe powołanie każdego z nas. Niebo jest naszym żywotnym przeznaczeniem. Mam nadzieję, że my wszyscy tu obecni, mamy tego świadomość. Nie mówię o jakiejś fantazji, o czymś, co jest nieosiągalne, ale o rzeczywistości, do której wszyscy jesteśmy stworzeni i powołani – mówił ks. Falk.

Maryja została z duszą i ciałem wzięta do nieba. – Stało się tak, ponieważ Bóg chce, aby była Ona dla nas Bramą niebieską, Gwiazdą zaranną, Wspomożycielką wiernych i – jak będziemy się modlić w prefacji – źródłem pociechy i znakiem nadziei. Mimo naszych grzechów, niewierności, duchowych zaniedbań, niemoralnych uzależnień, ona nikogo z nas nie porzuca – przekonywał kaznodzieja.

Zachęcał do postawienia sobie pytania o to, co powinniśmy czynić, aby nasze życie stało się potwierdzeniem żywej i owocnej relacji miłości do Matki. Wskazywał na cnotę posłuszeństwa woli Bożej, którą dziś tak często odrzucają ludzie. – W hałasie dzisiejszego świata, przepełnionego pychą i egoizmem, Maryja próbuje nas przekonać do życia cichego, ukrytego i przede wszystkim pokornego. Sama jest najdoskonalszym tego wzorem. Ona przypomina, że każdy z nas ma odkrywać znaki Boże w życiu, aby konsekwentnie postępować w miłości Boga – mówił kanonik.

Przywoływał scenę odnalezienia Jezusa w świątyni, kiedy Maryja „chowała wiernie wszystkie te wspomnienia w swym sercu”. – Nie wolno nam być obojętnym na wszystko, co dokonuje się wokół nas, a zwłaszcza, jeśli to nas dotyczy. Niestety, w otaczającym nas świecie można mówić o pladze obojętności. Relacja pełna miłości do Boga, naznaczona wypełnianiem woli Bożej, pokorą i odrzuceniem obojętności, jest konieczna dla naszej przyszłości. Tylko każdy z nas zakochany w Bogu, tęskniący za osobowym z Nim spotkaniem, staje się światłością dla świata, czy też świadkiem miłości Boga do człowieka. W tym wszystkim przychodzi nam z pomocą Matka Boża, swoim przykładem życia oraz swoim przemożnym wstawiennictwem, jako Wniebowzięta Matka Pana naszego Jezusa Chrystusa. Ona czeka na swoje dzieci w niebie i to tylko od nas zależy, jaką wybierzemy przyszłość – zakończył homilię ks. Falk.

Pod koniec Eucharystii odbył się obrzęd poświęcenia wianków, bukietów ziół i kwiatów. – Bukiety kwiatów, roślin zielonych i ziół leczniczych, które przynosimy do kościoła, oznaczają duchową dojrzałość Maryi i bogactwo łask, jakimi Bóg obdarzył Matkę swojego Syna i naszą Matkę. Za przyczyną Królowej nieba i ziemi prośmy Boga, aby te zioła, kwiaty i owoce, przez Niego pobłogosławione, służyły dobru ludzi i zwierząt. Podnieśmy nasze bukiety – prosi metropolita warmiński.

GALERIA ZDJĘĆ_1

GALERIA ZDJĘĆ_2


Krzysztof Kozłowski/Instytut Gość Media